Lepiej kogoś zabić, niż postawić złą diagnozę.

Dr Gregory House


Izba przyjęć: Robert Sean Leonard opowiada o Housie i Amber

Autor: ToAr | Kategoria: Sezon 6 | data: 2009-06-30 | Odsłon: 1892


Serialowy Wilson, Robert Sean Leonard opowiada m.in. o relacjach jakie łączą jego postać z Housem.

reklama



Poleć news innym
Blipnij o tymWrzuć na ŒledzikaWykop wpisWrzuć na FacebooKTweetnij o tymWrzuć na Flakera
wasze komentarze (2) Dodaj kometarz »
sinaj
(użytkownik)
data: 2009-07-02 15:51:40 | IP 6af9420ecfc4
Fajnie ze ktos tłumaczenie dodała, bardzo dziekuje bo z tych wszystkich wywiadow nie rozumiem nic prawie ;p

sonas
(użytkownik)
data: 2009-06-30 17:19:35 | IP b08ab167f53a
Narrator: Przyjaźń pomiędzy Housem a Wilsonem była naprawdę porządnie przetestowana w ostatnim sezonie. Robert. Pytanie, które jest mi zadawane najczęściej to, czemu moja postać toleruje House. Myślę , że to pytanie wydaje się być dziwne. Ponieważ dzieje się tak z tego samego powodu dla którego miliony ludzi ogląda ten show. Ponieważ House jest śmieszny, sarkastyczny i rozwesela ludzi w około, jest wspaniały. Nie widzę powodu, żebym miał się z nim rozstawiać z powodu kilku wad. Narrator: Wilsonowi było również poradzić sobie po stracie Amber Robert: Myślę, że robi co w jego mocy. Myślę, że jest najsmutniejszym człowiekiem w New Jersey. Wszyscy zdają się myśleć, że Wilson jest szczęśliwym, ciepłym gościem. Szczerze myślę, że jest najsmutniejszym żyjącym człowiekiem. To jest sposób w jaki ja widzę tę postać. Myślę, że jest bardzo samotną i straszną postacią. Narrator: R.S. Leonardo dzieli się z nami jedną z wad grania lekarza w serialu, która objawia się kiedy przychodzi mu zobaczyć się z lekarzem w prawdziwym życiu. Robert: Nieczęsto odwiedzam lekarzy by oglądali moje życiowe bolączki. Dużo o tym mówią. Kiedy spotykasz się z lekarzem lubią z tobą rozmawiać o serialu. To wydaje się być nową sytuacją. Ponieważ kiedy tam idziesz oczekujesz, że będziesz mówił tylko o sobie i skończysz gadać o Hju.